środa, 20 kwietnia 2016

WSZYSTKO NA SPRZEDAZ ?





Czy prowadzac bloga i bedac szczesliwym poswiecajac czas na swa ukochana pasje, koniecznie trzeba wykupowac reklamy lub wbrew sobie reklamowac cos, co pod kazdym wzgledem nam nie odpowiada lub nie podoba nam sie mimo wszystko, ponadto tej rzeczy osobiscie nigdy bysmy  nie kupili i nie polecilibysmy jej nikomu bliskiemu, a mimo wszystko reklamujemy ja ogolowi, bo korzysci sa dosc kuszace, a moze wcale nie az tak wielkie, zeby naruszac wlasne sumienie i imie ?

Czy ktos, kto nie chce umieszczac reklam na swoim blogu, musi zrezygnowac z jego prowadzenia, tylko dlatego, ze odpowiednie organy, zyjace z reklam, moga skutecznie ukarac i zmniejszyc dosc znacznie liczbe odwiedzajacych, a takze zmiejszyc skutecznie liczbe komentarzy, a nawet je usuwac ?!

Zadza pieniadza! Coz, przyszlo nam zyc w czasach, gdzie swiatem rzadzi pieniadz i nic juz prawie sie nie liczy procz waluty. Producenci wiekszej ilosci wszystkich dobr, tak bardzo zapedzili sie w pogoni za pieniadzem, ze nie zwazaja juz na to, co produkuja. Nie wazne jest dla nich to, ze produkty, ktore wytwarzaja zawieraja ogromne ilosci trucizn, ktore zatruwaja i odbieraja zdrowie, w nalepszej obcji polowie ludzkosci, a czesto w koncowym efekcie spozywania tych ich smakowitych specyfikow i slodzikow,  moga odbrac nawet ludziom zycie.  Czyzby robili to z niewiedzy ?? Bo na dluzsza mete takiej produkcji i nie liczenia sie z jej nastepstwami,  doprowadza do smierci dosc znaczna liczbe mieszkancow naszej planety!  Za te przepyszne ich wyroby i slodkosci trzeba nam slono zaplacic !! Nadwaga, cukrzyca, zawaly, wszechobecny rak i choroby skory, m. in. luszczyca, to uboczne, ale dosc widoczne i dotkliwe, jesli nie smiertelne  efekty spozywania dobrodziejstw 20 i 21 wieku !!

Dlaczego producenci tych dobrodziejstw nie sa ukarani, za produkowanie swoich trucizn: kolorowych slodkich napojow, sztucznych slodyczy, sztucznych wedlin, serow, mleka itp, nafaszerowanych chemia, ktore niszcza ludzkie zdrowie, pochlaniajac potem horrendalne sumy panstwowej kasy na leczenie najroznieszych  chorob, ktore te ich "dobrodziejstwa" wywoluja!!  Dlaczego na dodatek te obrzydliwe swinstwa, ktore nas zatruwaja,  sa tak czestotliwie, bo co kilkanascie minut, jesli nie co kilka  minut, biorac pod uwage niektore programy telewizyjne, czy radiowe, sa non stop reklamowane i w telewizji, w radio, w czasopismach, na  plakatach,  na kazdym kroku i w kazdym momencie naszego zycia?? Zawsze zastanawiam sie, czy ci, co reklamuja te produkty, naprawde wiedza, co one zawieraja??

To samo dotyczy "szmatek" z Chin, ktore produkowane sa w bardzo nieetyczny sposob. Ci, ktorzy je szyja, a czesto sa to nieletni pracownicy, dostaja za swoja prace zaplate rowna malej miseczce ryzu, wystarczajacej  na jedna dzienna porcje. Natomiast wlasciciele fabryk moga sobie wygodnie i dostatnie zyc,  plawiac sie w luksusach, zyjac sobie jak "paczki w masle", a my na dodatek, kupujac, czy reklamujac te taniochy, bo w internecie, az roi sie od internetowych sklepikow, sprzedajacych "luksusy" za 10-15 czy 5 Dollarow, przyczyniamy sie tym samym do bogacenia tych fabrykantow i jednoczesnie do ubozenia najbiedniejszych, czesto nieletnich robotnikow, czyli malych dzieci !!

Czy rzeczywiscie za nawet intratna zaplate warto reklamowac "szmatki", ktore wytwarzane sa w takim systemie?? Czy rzeczywiscie warto reklamowac produkty, ktore zawieraja w sobie wiecej trucizny, niz dobra? Czy rzeczywiscie wszystko jest na sprzedaz? Nawet wlasne sumienie ?



Dlatego nie bede reklamowac nawet tego, co nosze na sobie. Nie wiem w jaki sposob byly wytwarzone, wiem tylko, ze na pewno nie kupilam je od chinskich sprzedawcow ulicznych czy internetowych. Zreszta wiele rzeczy pokazywalam juz wczesniej i dobrze je juz znacie. M.in. :

Plaszczyk TU:
Kozaki     TU: 

Jedynie o czym moge jeszcze wspomniec, to spodnica, ktora wlasnorecznie uszylam z materialu, ktory przelezal ok. 20 lat i ktora pokazywlam juz w TU: oraz czarny sweterek, ktorego z kolei jeszcze nie pokazywalam, a do ktorego przed ok. 18 laty uszylam  bialy kolnierzyk i mankiety dopinane na zatrzaski i to od razu 2 komplety, aby miec na zmiane, bo uznalam to za bardzo praktyczny i swietny sposob na odswiezenie i odmlodzenie czarnego zwyklego zapinanego na guziczki sweterka.  Moze i Wam sie on tez spodoba i mam ogromna nadzieje, ze tak i byc moze podobnie jak moje wiazane pod szyja kokardy znow pojawa sie na innych blogach oraz w telewizji i co jest pewne, takze i w Chinach. Zreszta krotka po moim uszyciu zauwazylam, ze w pewnych modowych katalogach zaczela pojawiac sie podobna wersja, z tym ze kolnierzyki i mankiety byly wszyte na stale, co uwazam za niezbyt praktyczne, bo ciemna welenka sweterka w jakimkolwiek kolorze by nie byla,  zawsze moze pofarbowac biel konierzyka przy ich praniu, czego nikt z pewnoscia tego by sobie nie zyczyl. Dlatego dopinany kolnierzyk i maniety sa jak dla mnie, jak najbardziej najlepsza opcja! A jaka jest dla Was?


Wkrotce wyjezdzam, dlatego nie bedzie mnie przez jakis czas, ale niebawem znow sie pojawie i to z nowym postem.

Tymczasem serdecznie Was pozdrawiam i zycze Wam samych slonecznych dni oraz rozsadnych dezycji przy kupowaniu przerozych produktow, zarowno spozywczyh jak i przemyslowych.


Wasza E.B.


P.S.

Chcialabym zastrzec, ze nie zezwalam na kopiowanie i powielanie moich zdjec i tekstow bez mojej zgody.


 













































































 




Dziekuje bardzo za odwiedziny i do nastepnego postu...