środa, 28 października 2015

MOCNE JAK CZERWONE WINO...


                                   
                                                Fot. Miroslaw Brzeski


MOCNE JAK CZERWONE WINO

Dzis chcialbym Wam przedstawic zestaw w ulubionych barwach mojej mlodosci, czyli w kolorach wisniczerwonego wina, lub jak kto woli w kolorze  bordowym. Dzis zwa go barwa Marshala, zreszta obojetnie jak go zwa, dla mnie zawsze bedzie kolorem wisniowymbordowym lub kolorem mocno czerwonym jak czerwone wino. Tak bardzo lubilam ten kolor, ze nawet do slubu cywilnego ponaszylwalam sobie na garsonce, ktora wczesniej sobie uszylam, a takze na opasce, drobne kwiatki ze szklanych kamykow w kolorze czerwonego wina, a takze mialam buciki w tym kolorze.

Ciesze sie bardzo, ze od kilku sezonow znow do tych barw wrocilam i musze Wam powiedziec, ze czuje sie w nich wyjatkowo dobrze, moze  to dzieki tej mocnej barwie czerwieni, ktora niewatpilwie jest odcien czerwonego wina. Majac je na sobie przypominaja mi sie lata mlodosci i choc wina czerwonego nie pijam, to barwa mocnej czerwieni zagarnela moja dusze calkowicie. W koncu nie jest to ani moja wina, ani wina tych barw, ze tak sie wzajemnie polubielismy.

Juz kiedys przedstawilam sie Wam w tym kolorze;


w poscie:  MODNE KRATY Link:                 i w poscie DZIERGANE FUTERKO Link:



Dzis znow  MOCNE barwy JAK CZERWONE WINO,  ktore mam ndzieje, ze sie Wam spodobaja.

Najwazniejszym elementem dzisiejszego zestawu, to tunika/sukieneczka z pieknym wzorem, nadrukiem przeplatanym wlasnie kolorami: wisniowymbordowym oraz kolorem czerwonego wina. Do tego zalozylam lekka jak piorko, kamizelke z marabuta w kolorze morelowym i znow przypomnial mi sie moj slub, tym razem koscielny, bo do koscielnego slubu mialam toczek wlasnie z piorek bialego marabuta. Choc na tunice ten morelowy kolor nie wystepuje, to fantastycznie laczy sie z kolorami czerwonego wina, dzieki melanzowi barw, wplecionych w dol tuniki. Z daleka dol tuniki sprawia optyczne wrazenie, jakby byl wlasnie tej morelowej barwy.

Zdjecia robione byly w polowie wrzesnia przez mojego meza, a zdjecia kwiatow i krzewow robilam ja. Znow jadac na rowerze do corki, spotkalam inne piekne  krzewy olejku rycynowego, z ktorego robi sie olejek rycynowy i  ktore cudownie pasowaly mi do tuniki, co zreszta zobaczycie sami.


Tunika                               JESSICA
Golf                                  BLU(E)MOTION Aldi
Kapelusz                            ROSSEMANN
Pasek                                 ESCADA
Torba                                 GOLDPFEIL
Buty                                  DOLCE & GABBANA  


Zeby nie byc goloslowna pokaze Wam jeszcze zdjecia

ze slubu cywilnego: kwiatki na garsonce i opasce
malo widoczne, ale sa w kolorze
czerwonego wina  ( bordowym)...                                      i ze slubu koscielnego: toczek z bialych                                                                                                                  pior marabuta


Zapraszam wiec Was serdecznie  do ogladania i komentowania.

Pozdrawiam Was cieplutko i przesylam moc promykow slonecznych.      

Wasza E.B.    



Chcialabym zastrzec, ze nie zezwalam na kopiowanie i powielanie moich zdjec i tekstow bez mojej zgody.




















  


 



 
 




Piekne krzewy olejku rycynowego, ktore normalnie rosna w krajach tropikalnych, wiec byla ogromnie zdziwiona, gdy je tu spotkalam, jadac na rowerze do corki i bardzo sie ucieszylam, bo od razu wiedzialam, ze beda mi pasowac do tuniki...


 

                                          Spojrzcie, czy nie sa urocze te kuleczki??


Przypominaja troche mlode zielone kasztanki...


















 




Piekne krzewy olejku rycynowego, ktore normalnie rosna w krajach tropikalnych, wiec gdy je spotkalam, jadac na rowerze do corki, bardzo sie ucieszylam, bo od razu wiedzialam, ze beda mi pasowac do tuniki...



...i te piekne bordowe liscie, zwane "Reka Chrystusa", ktore pasuja do wzoru na tunice...






Kiedy kilka dni wczesniej fotografowalam te krzewy, bedac na rowerze, przejedzajce samochody zatrzymywaly sie i spogladaly, co ja to takiego fotografuje ...troche zatamowalam ruch...

..nawet pozniej spotkalismy pania, ktora tez robila zdjecia tych pieknych krzewow olejku rycynowego...









 










                     
                        Zabieram  Was znow do miejskiego parku...mialam to szczescie, ze dali                                            jeszcze nie scieto...




















  Jak widac, piekne dalie wciaz jeszcze kwitna i mialam jeszcze szczescie, aby zrobic zdjecia do tego   posta, przed ich scieciem...


























 



     ... te piekne dalie za kilka dni scieto i wszystkie byly zrownane z ziemia, az zal sciskal za serce....





























Spotklismy sie z corka i Merlinkiem...chrupia marchewki, ktore mialam w torbie. Kiedy wiem, ze moge ich spotkac, biore obrane marchewki ze soba, zamiast slodyczy...










 Innym razem mialam skorzane legginsy...











































 

















 






Ktora wersja Wam sie lepiej podoba?

                       ...z rajstopami...                                              ...czy z legginsami...





Dziekuje bardzo za odwiedziny i do nastepnego postu...